sobota, 2 października 2010

Skłonności

Nasze skłonności do czegokolwiek... Skąd się biorą, po co są, dlaczego czasem tak trudno je zmienić?
Odpowiedzi w tym poście zahaczają o tradycje wierzeń buddyjskich. Coraz bardziej badane i potwierdzane przez naukowców dają większy wgląd w naturę ludzką.

Uderzają nas u dzieci różnice zarówno umysłowe, jak moralne. Nawet w jednej rodzinie, a niekiedy u bliźniąt; które rozwijały się wszak i przed urodzeniem w identycznych warunkach i podlegały jednakowym wpływom.

Jedno dziecko instynktownie zwraca się ku sztuce i spędza czas z największą przyjemnością, nad rysunkami i obrazkami i samo wciąż kreśli i maluje; inne natomiast lubuje się w narzędziach, majstruje koło jakichś wież i gmachów, a gdy trochę podrośnie przepada za wszelkiego rodzaju warsztatami, lubi maszyny, bada ich budowę itp. Inne wcześnie zdradza spryt kombinatorski, zaniedbuje naukę, jest złym uczniem w szkole, gdyż wciąż zaprzątają jego uwagę i zajmują czas różne wymiany, handle, sprzedawanie i nabywanie od kolegów rozmaitych przedmiotów. A jeszcze inne pochłania książki, marzy, żyje więcej w świecie wyobraźni niż w tym, który je otacza.

Obserwowanie tych różnorodnych, tak odmiennych, a wyraźnie zaznaczających się typów już we wczesnym dzieciństwie, może nieraz wprawić w głębokie zakłopotanie wyznawców dziedziczności; gdyż często można zauważyć u dzieci wiele cech nieobecnych zarówno u rodziców, jak i u dalszej rodziny. Przy tym te wrodzone skłonności zdradzają się wcześnie, nie rzadko wśród najmniej sprzyjających warunków i jakby na przekór otoczeniu.

Czy te wrodzone cechy dziecka nie wykazują jasno zasadniczych linii jego rozwoju w poprzednich wcieleniach i czy nie są same przez się syntetyczną pamięcią przeszłości?

Czy nie jest logicznym w takich razach przypuszczenie, że dusza o talencie muzycznym po paru poprzednich inkarnacjach, w których uprawiała muzykę, będzie jako dziecko zdradzała niezwykłe zdolności i zamiłowanie do muzyki? Że urodzi się w rodzinie muzykalnej, aby mogła otrzymać odpowiednie wykształcenie, odziedziczyć świetny słuch oraz subtelny i wrażliwy system nerwowy, rozwijany specjalnie w tym kierunku przez kilka pokoleń? Równie logiczne jest przypuszczenie, że jeśli muzyka nie pociągała danej indywidualności w poprzednich wcieleniach, najusilniejsza nauka i najcierpliwsze ćwiczenia nie zdołają obudzić do niej zamiłowania w obecnym życiu. Sądzę że nauczycielom muzyki przypuszczenie to trafi do przekonania, bo aż nazbyt często oczekuje się od nich cudownego przekształcenia przeciętnych i tępych uczniów w artystów.

Zdolność przyjmowania nowych idei.

Jakieś nowe pojęcie, nową prawdę, przedstawia się dwu słuchaczom o jednakowym wykształceniu i widnokręgu umysłowym. Jeden chwyta w lot jej znaczenie, a drugi pomimo wysiłku i dobrej woli nie może jej ogarnąć. A gdy po pewnym czasie poruszymy wobec tych ludzi jakieś inne pojęcie, zobaczymy, że role się odwróciły. Pierwszy przyjmuje to obojętnie, drugi jest porwany zapałem. Czy istnieje bardziej logiczne wytłumaczenie tego zjawiska aniżeli przypuszczenie, że natychmiastowe, żywe odczucie jakiejś prawdy jest skutkiem przypomnienia życia, gdy była nam znana, a może nawet bliska sercu? Wiele przemawia za tym, że prawdy, która by dla nas była zupełnie nową, nie moglibyśmy przyjąć zupełnie od razu. Musimy nieraz poświęcić wiele trudu i czasu, zanim nowe pojęcie utoruje sobie niejako drogę do naszego umysłu, zanim zdołamy je ogarnąć. Szybkość zrozumienia i oddźwięku polega na przypomnieniu sobie czegoś, co dobrze znaliśmy w poprzednich wcieleniach.


Zdolność uogólniania na podstawie jednej obserwacji.

Są ludzie o naturze wrażliwej i intuicyjnej, którzy umieją dojrzeć i sformułować jakieś prawo powszechne na podstawie jednej obserwacji, jednorazowego zapoznania się z pewnym zjawiskiem. Nieraz jedno spostrzeżenie, na które ogół nie reaguje, u wyjątkowych ludzi porusza jakby nagromadzone pokłady dawnych doświadczeń i prowadzi do syntetycznego wniosku, a nieraz dojrzałego sądu o całym zespole zjawisk, czyli do sformułowania powszechnego, acz dotychczas nieuchwytnego prawa.

Dlaczego niektórzy ludzie posiadają tak szczególny dar? Skąd np. młoda kobieta, wychowana z dala od brudu i nędzy życia, w wysokiej kulturze i czystym otoczeniu, potrafi do głębi rozumieć tragedie swych sióstr z nizin społecznych, prostytutek, tą całą mroczną i straszną stronę życia, z którą osobiście nigdy się nie zetknęła? Skąd się w niej jawi ta przenikliwa, rozumiejąca mądrość i żywe odczucie? Skąd ma tak wszechstronną i głęboką znajomość dobra i zła, niebezpieczeństw i słabości ludzkiej natury? Zwiemy to nieraz intuicją, lecz czymże jest intuicja, jeśli nie głosem przeszłych doświadczeń?

Głębokie, wszechogarniające współczucie i rozumienie, które budzą się w sercach pewnych ludzi pod wpływem jakiegoś nagłego ciosu czy osobistego bólu, tak, iż odtąd niczyje cierpienie czy poniewierka nie mogą im już być obojętne, nie jest również niczym innym, jak nagłym obudzeniem się dawno nagromadzonych wspomnień z własnej przeszłości.
  
Zdolność rozumienia przeżyć, niedoświadczonych osobiście.

Zastanawiającą jest również zdolność wielu mówców lub powieściopisarzy, którzy odczuwają i rozumieją przeżycia i stany psychiczne, którzy sami w tym życiu nigdy nie doznali. Wielu dramaturgów potrafiło odtworzyć z wielką siła i prawdą wielorakie, skrajnie różne charaktery. Czy nie wypada uznać za prawdopodobne, że niezwykła zdolność wnikania i rozumienia najbardziej złożonych tajników natury ludzkiej, została zdobyta niegdyś przez własne doświadczenia, że jest wyrazem wiedzy duszy, która budzi się w autorze i umożliwia mu najgłębsze wczucia się, dzięki tej sumarycznej pamięci.

Aspiracje przewyższające zdolności.

Nieraz widzimy ludzi, których pragnienia i dążności przewyższają znacznie ich umiejętności i zdolność realizacyjną. Pomimo największych wysiłków nie udaje się im osiągnąć celu i raz po raz ponoszą klęski; myśli ich i marzenia przewyższają zdolności mózgu, tęsknoty wznoszą się ponad możliwości wykonawcze. Gdybyśmy chcieli w tym wypadku tłumaczyć sprawę dziedzicznością, nie byłoby to przekonywujące, albowiem umysłowość w której rodzą się aspiracje, będąca wytworem mózgu, nie mogłaby przewyższać jego dziedzicznych kwalifikacji. Można to raczej rozumieć w świetle nauki o reinkarnacji, gdyż aspiracje i tęsknoty mogą być rezultatem przeszłych osiągnięć, to jest dorobku dawnych wcieleń, a spełnienie ich w tym życiu staje się trudne wskutek ograniczeń, które niegdyś sami stworzyli,śmy nie korzystając ze sposobności, zaniedbując lub przeoczając odpowiednią chwilę, dzięki np. niedbalstwu lub lenistwu. Trzeba więc zrozumieć, że wszelkie, uzdolnienia powinny być czynnie ćwiczone i wyrażane choćby z wysiłkiem, aby nie uległy atrofii.

Jeśli podczas jednego istnienia na ziemi opuszczamy i nie wykorzystujemy sposobności, by rozwijać swe uzdolniania, to w następnym napotykamy na przeszkody fizyczne, jeszcze bardziej utrudniające wyrażanie tych zdolności.
Nagła przyjaźń i miłość.

Ciekawym, dość często spotykanym przykładem pamięci dawnych istnień i przeżyć są nagłe, od pierwszego wejrzenia zapalające się uczucia. Dwoje ludzi spotyka się po raz pierwszy i w tej jednej chwili pociąga ich ku sobie nieprzeparta moc budzi się w nich uczucie miłości tak silne, że nie mogą mu się oprzeć, a trwa lata całe, nieraz do końca życia. Nie jest to kwestią powinowactwa czy też dopełniania się natur, mogą one być zupełnie odrębne i w niczym zewnętrznym do siebie nie podobne. Teoria reinkarnacji mówi: znali się oni przed wiekami, łączyła ich już wówczas więź wielkiego uczucia, a spotykając się w tym życiu „poznają się” od pierwszego wejrzenia. Wzajemne zaufanie, rozumienie się, miłość, gotowość poświęcenia wszystkiego, to jeno dalszy ciąg dawniejszego współżycia w rodzinie czy przyjaźni. Miłość rozwija się, rośnie, potężnieje, staje się coraz głębsza i bogatsza poprzez wiele żywotów.

Ludzi, których kiedykolwiek łączyła prawdziwa miłość nic nie może rozdzielić. Spotykają się oni wciąż w różnych wcieleniach, a związek ich ciągle się wzbogaca i urasta w wielkość. Za każdym nowym żywotem, gdy spotykają się po raz pierwszy, płomień miłości ukryty w duszach wybucha znów, tylko pozornie niespodziewanie, a właściwie w prostej i nieprzerwanej ciągłości. Spotkanie takiego prawdziwego związku miłości jest jednym z najpiękniejszych zjawisk życia, jest najgłębszym szczęściem, które jego zmaganie czyni lekkim i radosnym.
 
Możliwość badania przeszłych wcieleń.

Na pewnym wysokim stopniu rozwoju, po długim urabianiu i ćwiczeniu władz zarówno fizycznych, jak i moralnych i umysłowych, istnieje możliwość obudzenia w sobie specjalnych zdolności, które nam umożliwiają bezpośrednie badanie i to w najdrobniejszych szczegółach, minionych inkarnacji, czy to własnych, czy innych ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję Wam za wszystkie komentarze. Reklamiarzom również dziękuję, jednak reklamy będą usuwane od razu.